Podróże

3 dniowa wycieczka do Porto! Mój plan zwiedzania i wskazówki

Witam w moim pierwszym podróżniczym wpisie! Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

Wyjazd do Porto był w całości zorganizowany na własną rękę. Pojechałam tam na początku sierpnia [w roku 2019], wraz z chłopakiem oraz wspólnym przyjacielem. Do Porto przylecieliśmy linią Wizzair. Na miejscu byliśmy dość późno bo koło północy. Lotnisko jest dość daleko od miasta, ale można dostać się do niego bez problemu metrem, autobusem, taxi albo Uberem. My ze względu na to, że przylecieliśmy wieczornym lotem i byliśmy na miejscu koło północy, zdecydowaliśmy się na Ubera. Po drodze do domu mieliśmy pierwsze zaskoczenie! Zatrzymaliśmy się po drodze na stacji benzynowej po coś do picia, jednak okazało się, że w Porto jest zakaz sprzedaży alkoholu po 22! Tak więc pamiętajcie o tym jak będziecie tam jechać 😉

Vila Nova da Gaia i atrakcja turystyczna – kolejka

Zatrzymaliśmy się mieszkaniu wynajętym przez portal Airbnb. Pewnie wielu z Was już zna ten portal, ale dla tych którzy słyszą tę nazwę po raz pierwszy, jest to portal zajmujący się udostępnianiem ofert wynajmu prywatnych mieszkań. Jeśli będziecie korzystać z portalu po raz pierwszy mam dla Was zniżkę na pierwszą podróż! Użyjcie mojego linku polecającego, a zyskacie 100zł zniżki 🙂
https://www.airbnb.pl/c/weronikae30?currency=PLN&referral_share_id=0d55b78c-b7e9-4938-86a3-bf867f67045d

My mieliśmy mieszkanie nie bezpośrednio w Porto, ale w sołectwie obok w Vila Nova de Gaia. Mieszkaliśmy bezpośrednio przy rzece Duro, która jest naturalną granicą między tymi miastami. Lokalizacja była bardzo dobra, blisko metra, słynnego mostu – Ponte Dom Luis I, z którego można było od razu dostać się na Ribeire, a cena z noc niższa niż bezpośrednio w centrum Porto! 😉

Widok na most Ludwika ze strony Vila Nova de Gaia

1 dzień pobytu w Porto:

Pierwszego dnia pogoda nas nie rozpieszczała, cały dzień padało, ale nie zniechęciło nas to do poznawania miasta. Z względu na położenie mieszkania dzień zaczęliśmy od spaceru po nadmorskiej promenadzie Cais de Gaia. Znajduje się tu szereg restauracji i pubów oraz magazyny-piwnice, w których można spróbować wina prosto z winnicy, gdyż Vila Nova da Gaia słynie z cudownych winnic. W ciągu dnia pojawiają się również stragany z pięknymi rękodziełami i pamiątkami. Przy brzegu zobaczycie także ładne, małe. drewniane stateczki. No i oczywiście możecie z tej strony rzeki podziwiać przepiękny widok na stare miasto Porto!

Widok na Porto ze strony Vila Nova de Gaia

Dalej zobaczyliśmy słynny most Ponte Dom Luis I, którym przeszliśmy na drugą stronę rzeki na nadbrzeże Ribeira.  Jest tu mnóstwo knajpek, które otwierają się dość późnym popołudniem. Odradzam jedzenia w takich miejscach ze względu na wysokie ceny i tłumy turystów.

Ponte Dom Luis I
Ponte Dom Luis I

Zagłębiając się w dzielnicę Ribeira podziwiamy kręte i wąskie uliczki, kolorowe fasady budynków. Praktycznie na każdym kroku możemy natknąć się na coś ciekawego. Najlepiej zwiedzać na pieszo, ale trzeba przygotować się na sporo kilometrów pod górę. Warto odwiedzić katedrę Se de Porto, wejście do niej jest bezpłatne, ale jeśli chcecie zobaczyć także krużganki to musicie zapłacić 3 euro. Dodatkowo z placu przed katedrą jest przepiękny widok na okolicę.

Elewacje kamienic w dzielnicy Ribeira
Uliczka w dzielnicy Ribeira
Katedra Se de Porto
Widok z placu przed Katedrą Se de Porto

Idąc dalej dotarliśmy na dworzec kolejowy Sao Bento. Cały hol jest wyłożony Azuleos, czyli białymi kafelkami z namalowanymi obrazami. Te na ścianach w holu dworca przedstawiają różne sceny związane z historią i życiem w Portugalii. Warto zobaczyć to na własne oczy, gdyż to wnętrze robi niesamowite wrażenie. Wstęp na dworzec jest całkowicie bezpłatny, dlatego też w sezonie spotkacie tam masę turystów, więc może warto rozważyć pójście tam z rana, przed tłumami. Na lewo od dworca zobaczycie kościół Igreja de Santo António dos Congregados, którego fasada wyróżnia się również błękitnymi płytkami azulejos, pochodzącymi z XX-wieku.

Na prawo dworzec kolejowy Sao Bento, na wprost kościół Igreja de Santo António dos Congregados
Wnętrze dworca Sao Bento
Wnętrze dworca Sao Bento

Na koniec dnia udaliśmy się na kolację i drinka. W szczególności polecam bar Espaço 77! Lokal znajduję się w jednej z bocznych uliczek w centrum. Bardzo popularne miejsce wśród lokalsów i studentów. Można tam naprawdę tanio napić się piwa i zjeść przekąskę. W lokalu jest mało miejsc siedzących, ale niech Was to nie zraża! Można jak reszta klientów wziąć piwo i stanąć przed lokalem lub zagrać w piłkarzyki. Klimat miejsca to wszystko rekompensuje!

Piwo regionalne

2 dzień pobytu w Porto:

Dzielnica Ribeira
Uliczka w dzielnicy Ribeira

Drugiego dnia czekało nas dalsze zwiedzanie! Przeszliśmy dzielnicą Ribeira, naszym celem była Księgarnia Lello&Irmao. Niektórzy uważają, że jest to najpiękniejsza księgarnia na świecie, rzeźbione wnętrze, witraże na suficie oraz neogotyckie, drewniane, kręcone schody! Ciekawostką dla fanów Harrego Pottera jest to, że J.K. Rowling, mieszkając przez jakiś czas w Porto, przychodziła do tej księgarni i zainspirowała się schodami przy opisach magicznych schodów Hogwartu, które ruszały się sugerując drogę uczniom. Mimo, że księgarnia jest piękna ja poczułam lekki zawód będąc w środku. Możliwe, że to przez ogrom turystów w środku, nie mogłam w pełni zachwycać się tym miejscem.  Dlatego warto iść tam z samego rana, gdyż kolejka do wejścia w moim przypadku była naprawdę długa. Warto też wiedzieć, że bilety kupuje się w budynku obok, a potem dopiero przychodzi się pod księgarnie i czeka na wejście. Bilet do księgarni kosztuję 5 euro, ale jeśli kupicie coś w środku to odliczają Wam cenę biletu.

Księgarnia Lello – elewacja
źródło: https://pl.pinterest.com/pin/508766089153124178/?autologin=true
Wnętrze księgarni Lello
Wnętrze księgarni Lello

Obok księgarni można wejść na wieżę Torre dos Clérigos, czyli wieżę Kleryków z której możecie zobaczyć panoramę Porto.  W pobliżu jest również słynny sklep z Sardynkami Portugalskimi. Jeśli macie ochotę ich spróbować albo przywieść jako pamiątkę to można to zrobić w tym sklepie.

Sklep z tradycyjnymi sardynkami Portugalskimi

W dalszej części dnia udaliśmy się na punkt widokowy, z którego widać Most Ludwika oraz stare miasto Porto. Znajduje się on pomiędzy mosem Ludwika a mostem Ponte do Infante, po stronie Vila Nova da Gaia. Jest to fajna miejscówka do zdjęć, brak ludzi, piękny widok, czego można chcieć więcej robiąc pocztówkę z jakiegoś miejsca? 😉

Widok na Porto

Wieczorkiem nabyliśmy własny alkohol i udaliśmy się w miejsce, gdzie lokalsi spędzają leniwe wieczory. Miejsce nazywa się Jardim do Morro. Przypominało mi to schodki nad Wisła, tylko tam siedzieliśmy na wzgórzu, podziwiając widok Porto nocą. Jest tam naprawdę cudnie, każdy sobie siedzi w spokoju, popija winko, i patrzy przed siebie. Jest to miejsce na prawdziwy chillout, który polecił nam właściciel mieszkania. Pamiętajcie, że najlepsze miejscówki znają miejscowi, dlatego nie wstydźcie się pytać po przyjeździe waszych hostów co warto zobaczyć, gdzie zjeść albo się napić. Nasze wszystkie najlepiej wspominane miejsca są właśnie z polecenia gospodarza.

Widok nocny na Porto

3 dzień pobytu w Porto:

Czyli jedziemy nad ocean! To był mój must-have tego wyjazdu. Zależało mi bardzo, aby pojechać na plaże nad oceanem. Jest to mekka serferów, więc jeśli ktoś z Was ma marzenie nauczenia się surfingu, to można tam odbyć takie lekcje. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jaki to koszt, gdyż sama nie próbowałam, czego teraz bardzo żałuję!

Plaża w Porto

Dostaliśmy się tam autobusem, bilety kupiliśmy u kierowcy (warto mieć odliczone, bo raczej nie mają jak wydawać). Dotarliśmy tam w około 20 minut. Plaż jest sporo, więc samemu zadecydujcie na którą pójdziecie. My udaliśmy się na Praia do Molhe. Blisko było dużo knajp i sklepów, więc można tam było siedzieć spokojnie większość dnia. Pamiętajcie wchodząc do oceanu, że nie jest to morze, tam fale są duże, a prądy bardzo silne.

Plaża Porto

Podsumowując Porto byłoby naprawdę pięknie, gdyby było zadbane. Wiele kamienic jest w stanie nie nadającym się do użytkowania, ale ze względu na powszechny kryzys, obywatele nie mogą sobie pozwolić na zakup nieruchomości i odnowienie ich. Pewien kierowca taxi powiedział nam, że jest to miasto duchów, które obecnie zaludnia się na nowo i w przeciwieństwie do tego co było kilka lat temu, widać dużą poprawę. Mam nadzieję, że Wasz wyjazd do Porto będzie ciekawy i pokochacie to miasto. Oczywiście jest jeszcze wiele miejsc które bym chciałabym tam zobaczyć, tak więc z pewnością odwiedzę je jeszcze raz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *